akcesoria dla koni

Podkowy dla konia

Na pewno większość  z nas doświadczyła przyjemnego odczucia  chodzenia boso po miękkim i ciepłym (ale nie gorącym!) piasku plaży.  Kiedy jednak wyobrazimy sobie, że boso mielibyśmy chodzić po twardym lub kłującym podłożu, to wrażenia nie byłyby już tak przyjemne. W dodatku pewnie skończyłoby się  to poranieniem stóp.

Dlatego wolimy założyć w takiej sytuacji  buty.

Końskie kopyto nie jest wprawdzie tak delikatne jak ludzka stopa, jednak współczesne  konie,  poruszające się po innym podłożu niż preria, muszą mieć zabezpieczone kopyta przed uszkodzeniem.   Na przestrzeni wieków,  aż do czasów współczesnych służyły do tego podkowy.  Był to pierwszy odpowiednik butów dla konia. Aby „obuć” konia należało się udać do kowala, który po zestruganiu i wyrównaniu kopyta dopasowywał na gorąco podkowy do kopyt, a następnie przymocowywał je podkowiakami, czyli specjalnymi gwoździami. kontynuuj czytaniee…

Akcesoria jeździeckie

Jak wiele pojęć, również określenie NIEZBĘDNE akcesoria jeździeckie, jest pojęciem względnym i zależy od wielu czynników. Jeśli w tych kategoriach pomyślimy o wiejskim chłopaku, który onegdaj jeździł konno na oklep po polach i łąkach, to właściwie niezbędne mu było ogłowie dla konia wraz z wędzidłem i bose pięty do poganiania konia. Co zuchwalsi jeździli trzymając się końskiej grzywy. Jednak w kategoriach współczesnej jazdy konnej do akcesoriów jeździeckich należy zaliczyć wiele elementów zarówno tych przeznaczonych dla konia jak i dla jeźdźca.

Akcesoria dla jeźdźca

Dla jeźdźca absolutnie niezbędny ze względów bezpieczeństwa jest kask ochronny (lub bardziej elegancki toczek) zakładany oczywiście na głowę i chroniący ją podczas upadku z konia.  kontynuuj czytaniee…

Derki dla konia

Kiedy  dzikie mustangi galopowały po prerii, to raczej nikomu nie przychodziło do głowy, że w chłodne dni powinny mieć narzucone na grzbiet derki, żeby się nie zaziębić. Jednak dzikie mustangi znacznie różniły się od współczesnych koni używanych w jeździectwie. Przede wszystkim cały czas przebywały na świeżym powietrzu i  były zahartowane.

Wyczulone na niebezpieczeństwo często podrywały się do galopu rozgrzewając się podczas ruchu. Ich sierść dostosowywała się prawdopodobnie  do pór roku, więc nawet w stanie odpoczynku nie traciły zbyt wiele ciepła,  tym bardziej, że zwykle gromadziły się w stadzie, które dodatkowo to ciepło generowało.  Być może nawet, podobnie jak pingwiny,  zamieniały się często miejscami, stojąc na obrzeżu lub w środku stada. kontynuuj czytaniee…

Siodło konne

W dzisiejszych czasach motoryzacji  częściej można spotkać osobę posiadającą samochodowe prawo jazdy, niż umiejącą  jeździć konno.  A już na pewno nie robi się tego w celach „komunikacyjnych” jak niegdyś (z wyłączeniem może rajdów  konnych, gdzie jeźdźcy spędzają wakacje „w siodle” przemieszczając się z jednej miejscowości do drugiej).

Szczęśliwie moda na naukę jazdy konnej została już zapoczątkowana i coraz prężniej się rozwija.  Choć nie każdy jeździł konno, to każdy może wyobrazić sobie długi marsz w źle dopasowanych butach – zbyt luźnych lub zbyt ciasnych. Zakończy się on niechybnie poważnymi obtarciami stóp. kontynuuj czytaniee…

Bezpieczeństwo konia

Skoki przez przeszkody nie mają długiej tradycji – korzeni tej dyscypliny należy upatrywać w dziewiętnastowiecznych polowaniach, gdzie dla polujących skoki były formą rekreacji, urozmaicenia nagonki i okazją do wykazania się przed innymi jeźdźcami. Mimo że skoki przez przeszkody mają zaledwie stuletnią historię, ich popularność jest duża.

Laiccy obserwatorzy, fani tej dyscypliny olimpijskiej, podziwiają niezwykłą grację koni podczas pokonywania kolejnych przeszkód i harmonię współpracy konia z jeźdźcem. Dla osoby, która nigdy nie miała do czynienia z aktywnym uprawianiem tej dyscypliny sportu, a jedynie widzi  ona efekty współpracy jeźdźca i konia już na torze przeszkód, skoki przez przeszkody mogą wydawać się tak łatwe, że aż banalne. kontynuuj czytaniee…